02 Października
2017
powrót

Czym jest start-up i co go odróżnia od zwykłej firmy?

Start-up ma ostatnio swoje pięć minut – Polacy upodobali sobie tę formę biznesu i często słychać, że ktoś właśnie założył start-up, ma taki zamiar lub już jest bliski wymyślenia innowacyjnego pomysłu… Start-up zrobił się tak modny jak broda, czy trampki noszone bez skarpet. Tymczasem część tzw. start-upów, to tylko nowo założone biznesy. Jaka jest różnica? Czym jest start-up, po co się go zakłada, jakie branże nadają się najlepiej na taką formę działalności?

Czym jest start-up i co go odróżnia od zwykłej firmy?


Start-up, czyli faza początkowa

Jest kilka definicji start-upu. Jedna wskazuje na to, że to przedsiębiorstwo lub tymczasowa organizacja stworzona, by poszukiwać skalowalnego, rentownego, powtarzalnego modelu biznesowego gwarantującego rozwój. Autorem tej definicji jest Steve Blank, który napisał „Podręcznik budowy start-upu”. Według tego założenia to krótko funkcjonująca firma, która jednak w czasie swojego trwania aktywnie pracuje nad rozwojem produktu czy usługi oraz pozyskiwaniem klientów i nowych rynków. „Skalowalny” oznacza biznes, który da się rozwinąć, zwiększyć jego zasięg, bazę klientów oraz przychody. „Rentowny” to przynoszący zyski, a „powtarzalny” jest wtedy, gdy np. 100 zł włożone w reklamę daje nam 500 złotych przychodów. Start-up zazwyczaj skupia się na innowacyjnym produkcie, usługach czy platformie. To małe przedsiębiorstwo lub spółka.

Eris Ries, autor innej popularnej biblii startupowców – „Lean Startup”, uważa, że start-up to organizacja, która tworzy produkty i usługi w warunkach skrajnej niepewności. Zwraca zatem uwagę na fakt, że start-upy nie mają gotowego, rentownego produktu, zagwarantowanych przychodów, rozeznanego rynku i bazy klientów. Tego wszystkiego dopiero poszukują. To nowe twory, bez doświadczenia i wiedzy. Każda nowo założona firma nie jest koniecznie start-upem. Jeśli po prostu otwieramy salon kosmetyczny na swoim osiedlu lub cukiernię w centrum miasta – to mamy firmę. Musi zaistnieć ten element poszukiwania, chęć rozwoju, zmiany, badań. Jeśli otworzymy ten sam mały salon kosmetyczny, ale z myślą o zrewolucjonizowaniu tych usług, wprowadzeniu innowacji oraz rozwoju poza nasze osiedle – na kraj czy świat – wtedy można by powiedzieć, że założyliśmy start-up.

Na jakie inne cechy start-upów możemy zwrócić uwagę? Na pewno niskie koszty rozpoczęcia działalności, ale wysokie ryzyko – związane z tą niepewnością warunków. Docelowy klient oraz finalny produkt na początku nie są znane – dopiero ich szukamy, dostosowując nasz pomysł do potrzeb klienta i reagując na zmienne otoczenie. Jeśli uda nam się osiągnąć sukces, możemy uzyskać potencjalnie o wiele wyższy zwrot z inwestycji, niż to ma miejsce w przypadku zwykłych firm. Start-up może być finansowany ze środków własnych, ale także przy pomocy funduszy z venture capital lub z pieniędzy od aniołów biznesu.

Kiedy start-up przestaje nim być?

Start-up przestaje być start-upem, kiedy osiąga tzw. „breaking point”, czyli moment przynoszenia zysków i jego założyciele zaczynają wypłacać sobie satysfakcjonujące ich wynagrodzenie przez co najmniej 3 okresy z rzędu. Inaczej mówiąc, start-up przestaje być start-upem w momencie, w którym firma przestaje walczyć o przetrwanie. Także przejęcie przez inne większe przedsiębiorstwo lub fuzja z takowym, raczej kończy żywot start-upa w jego tradycyjnym pojęciu.

Jakie branże najlepiej nadają się na start-up?

Utarło się, że start-upy działają tylko w wirtualnym świecie – tworząc aplikacje internetowe, mobilne itd. Rzeczywiście większość tych firm działa w Internecie. Dzieje się tak z kilku przyczyn – po pierwsze łatwo jest założyć taki start-up. Często założyciel jest programistą i samodzielnie koduje, ma piecze nad grafiką, wdrożeniem itd. Po drugie, próg wejścia jest niski, bo wystarczy sprzęt komputerowy, by napisać program. Po trzecie, w Internecie łatwo wypromować swój produkt dzięki social media, Internet lubi innowacje. Wreszcie, nowe technologie to dalej przestrzeń, w której wiele zostaje do wymyślenia i zrobienia – tak naprawdę ogranicza nas tylko wyobraźnia. Łatwo tu zatem o innowacyjną usługę czy produkt, którego jeszcze na ryku nie ma.

Start-up w wirtualnym świecie

Polskie start-upy z dziedziny nowe technologie, które osiągnęły sukces w kraju czy na świecie to np.: aplikacja do organizowania czasu Nozbe, interaktywna tablica do nauki Explain Everything, elektroniczna kostka do gry Dice+, platforma tłumaczeniowa na język migowy Migam.pl, aplikacja z audiobookami Audioteka. Inne popularne branże dla start-upów to biotechnologia, zielona technologia (green-tech) czy medycyna lub tech-med. Tu jednak potrzeba sporo kapitału na prototypy, badania, zatrudnienie specjalistów. Przykładami odnoszących sukcesy produktów, stworzonych przez start-upy z Polski w dziedzinie około medycznej, mogą być PocketECG i MySpiroo oraz firma Medical Inventi. Zdarzają się też jednak start-up, które funkcjonują w realnym świecie. Ciekawym przypadkiem jest Footbox, czyli mini-boisko do piłki nożnej zrobione z kontenera morskiego. Świetna propozycja: innowacyjna, łącząca ekologię z propagowaniem sportu – zdecydowanie zatem można uznać produkującą fboxy firmę za start-up.

Podsumowując, warto zakładać start-up, ale trzeba wiedzieć, co rzeczywiście start-upem jest. Szukajmy pomysłów na nietuzinkowe biznesy, na których da się zarobić i które da się rozwinąć później w większe, przynoszące ponadprzeciętne zyski organizacje. Branże IT, social media, bio-tech czy tech-med dalej mają sporo przestrzeni na nowe start-upy.

Michał Bąk

Elivo / Marketing i biznes