21 Maja
2017
powrót

NNW na Polskie wojaże

Sezon wakacyjny właśnie przekroczył półmetek. Z badań wynika, że 60% rodaków planuje spędzić urlop poza miejscem zamieszkania. Nie oznacza to jednak, że wszyscy wyjeżdżają zagranicę. Tego roku prawdziwe oblężenie przezywają polskie góry i morze.

NNW na Polskie wojaże

Tatry znowu na topie

Tłumy na szlakach, kolejki do wyciągów a nad Morskim Okiem tłoczno jak na Krupówkach. Pani Zofia (właścicielka niewielkiego pensjonatu) z zadowoleniem opowiada, że takiego oblężenia nie było już od lat „Komplet miałam już na wiosnę i może z 2-3 rodziny odwołały rezerwację. Na ich miejsce miałam już chętnych tego samego dnia”.

Jeden z tatrzańskich portali wymienił 5 najbardziej obleganych miejsc i oprócz Morskiego Oka, które oczywiście znajduje się na samym podium, znajdziemy tam również Dolinę Kościeliską, Kasprowy Wierch, Halę Gąsienicową i Dolinę Strążyską. To właśnie tam tworzą się największe zatory i kolejki. Nawet przy oczekiwaniu na szarlotkę w schronisku.

Góry

Nad morzem nie jest „luźniej”

Chociaż pogoda w tym roku w kratkę i upalnych dni w północnej części kraju jest jak na lekarstwo, to amatorów morskich kąpieli nie brakuje. „Przyjechali Ci, co bali się w tym roku jechać do Egiptu” – mówi Pan Stefan właściciel smażalni ryb w Krynicy Morskiej. Na obroty nie narzeka i cieszy się, że nad polskim morzem jest tłoczno.

Po Sopockim „Monciaku” przetaczają się tłumy turystów. Nawet w niepogodę mają co robić: jest kino, można pojechać na Jarmark Dominikański, który pod koniec lipca rozpocznie się w Gdańsku lub po prostu korzystać z sieci restauracji i pubów które w te wakacje prosperują nad wyraz prężnie.

Urlopuj bezpiecznie

Jesteśmy „u siebie”, więc o opiekę lekarską nie musimy się martwić. Dodatkowo akcje ratunkowe z udziałem ratowników TOPR i WOPR są bezpłatne. Dlatego zdobywanie szczytów w nieodpowiednim obuwiu lub pływanie w Bałtyku bez zachowania środków bezpieczeństwa nie budzi w nas poczucia, że ktoś będzie ryzykował życie żeby do nas dotrzeć i, że po wszystkim tak jak zagranica trzeba będzie za to zapłacić.

To, że moda na Polskę powróciła podwyższa statystycznie ilość wypadków w górach i nad morzem. O wypadkach możemy usłyszeć w codziennych wiadomościach czy też przeczytać na stronach znanych portali. Zdobywamy szczyty, ale niestety nie bezpieczeństwa. Dopasowujemy trasy niedostosowane do naszych umiejętności, widok morza budzi w nas ducha triatlonisty, który ma do przepłynięcia spory dystans w jak najkrótszym czasie. No cóż…efekty wszyscy znamy a jednak z roku na rok wypadków przybywa.

WWW…www…wykup sobie NNW

Pakujemy walizki i wyruszamy w kierunku samochodów, dworców a nawet i lotnisk. W głowie analizujemy czy na pewno zabraliśmy wszystko, co może okazać się niezbędne. Mało kto pamięta o tym, że w razie nieprzewidzianych okoliczności warto mieć ubezpieczenie.

Górskie wędrówki często skutkują urazami kończyn a zawału serca można dostać nie tylko w wyniku tropikalnych temperatur z Afryki Północnej. Hospitalizacja, rehabilitacja a nawet zakup buta ortopedycznego potrafią mocno nadwyrężyć wakacyjny budżet. Badania pokazują, że większość z nas pokrywa koszty wyjazdu z bieżących pensji. Zakup buta ortopedycznego to wydatek rzędu 500- 600 zł. Owszem – część tej kwoty może nam zrefundować NFZ a co z resztą? To samo tyczy się wszelkiego rodzaju urazów, które po powrocie z urlopu mogą nie pozwolić nam na powrót do pracy. Na L4 dostajemy tylko 80% swojego wynagrodzenia. Dziura w budżecie po powrocie z urlopu to chyba jeden z najczarniejszych scenariuszy dotyczących wspomnień z wakacji.

Polisa NNW czyli od ryzyka następstw nieszczęśliwych wypadków daje nam gwarancję wypłaty odszkodowania w przypadku uszczerbku na zdrowiu oraz związanych z nim następstw czyli rehabilitacji lub zakupu wspomnianego sprzętu ortopedycznego.

Dodatkowo ubezpieczenie turystyki krajowej daje nam możliwość rozszerzenia ochrony o odpowiedzialność cywilną. „Niefortunnie stanęłam i spadłam na innego turystę. Mężczyzna dostał wstrząśnienia mózgu i wytoczył mi sprawę o odszkodowanie. Musiałam pożyczać od rodziny i kolejne dwa sezony mogłam zapomnieć o wczasach” – wspomina Pani Judyta z Torunia. Polisa z odpowiedzialnością cywilną uchroniłaby „taterniczkę” przed niepożądanymi skutkami górskich eskapad.

Przykłady można wymieniać bez końca, ale jedno jest pewne: mają one na celu uświadomić, że warto się ubezpieczać na wyjazdy krajowe. No chyba, że nasz portfel jest gruby i zniesie każdą nieprzewidzianą okoliczność. Jeżeli nie, to warto wydać te kilkanaście złotych i zapewnić sobie spokój. Ceny za tydzień w górach dla osoby, która będzie uprawiać trekking zaczynają się już od 13 zł. To mniej niż za piwo na Krupówkach.

Anna Niebuda

Blue Media